Aga Buczma i Wylęgarnia talentów

Aga Buczma i Wylęgarnia talentów Pomagam odkryć Twoje talenty i podążać ścieżka serca na co dzień i przez fotografie.

Jak ja coś chcę, to idę i gadam. I dostaję. 😎Tę strategię życiową sprzedała mi dzisiaj na ławce przypadkowo spotkana dzi...
09/09/2026

Jak ja coś chcę, to idę i gadam. I dostaję. 😎

Tę strategię życiową sprzedała mi dzisiaj na ławce przypadkowo spotkana dziewczynka.

I chyba trafiła na właściwy moment.

Siedziałam tam właśnie i rozkminiałam swój plan działania.

Bo czas na zmiany.

Mam pomysł. Wiem, w którą stronę chcę ruszyć.

Tylko próbowałam jeszcze strategicznie poukładać sobie, jak właściwie to zrobić.

I wtedy na ławce obok usiadła ona.

Najpierw usiadła.

Potem nogi wylądowały na oparciu.

Po chwili właściwie już leżała jak turystka na plaży 😎

Zaczęłyśmy gadać.

Okazało się, że właśnie kupiła gluta za 10 zł.

Kosztował 15.

Pogratulowałam jej i zapytałam:

— Jak ty to robisz, że dostajesz takie zniżki?

Popatrzyła na mnie i powiedziała:

— Proszę pani, jak ja coś chcę, to idę i gadam. I dostaję.

No tak 😂

Ja siedzę na ławce i strategicznie układam plan działania.

Ona idzie i gada.

Wracając do domu zobaczyłam, że bank zmienił witrynę.

Wielkimi literami:

WIERZ W SIEBIE.

I zaczęłam się śmiać.

Może to przypadek.

A może kiedy jakieś pytanie naprawdę za nami chodzi, zaczynamy zauważać odpowiedzi w miejscach, w których normalnie w ogóle byśmy ich nie szukali.

Czasem nawet na ławce obok.

I w glucie za dychę.

Może nie każdy plan trzeba jeszcze bardziej dopracować.

Niektóre trzeba w końcu zacząć sprawdzać.

01.05.2026 – ostatnie dwa dni to było trochę jak powrót do rzeczy prostych (i wcale nie oczywistych) 🌿🐢Najpierw blisko n...
01/05/2026

01.05.2026 – ostatnie dwa dni to było trochę jak powrót do rzeczy prostych (i wcale nie oczywistych) 🌿🐢

Najpierw blisko natury. Tak naprawdę blisko.Spotkanie ze zwierzętami, które nie było „atrakcją”, tylko doświadczeniem.

Było karmienie, było patrzenie w oczy, było takie ciche „wow, jaki to jest świat”.I ta herbatka gdzieś w środku tego wszystkiego…jak zatrzymanie, którego nawet nie planowałyśmy, a bardzo było potrzebne.

Piękne, czułe pożegnanie z Lombokiem.

A potem… wskoczyłyśmy w zupełnie inny rytm.

Turkus, słońce, trzy wyspy i żółwie.Takie prawdziwe. Blisko. Spokojne. Jakby miały cały czas świata.

Snorkeling zrobił nam radość w najczystszej postaci.Śmiech, lekkość i to uczucie, że przez chwilę naprawdę nic więcej nie trzeba.

I chyba właśnie o to chodzi.

Że zachwyt nie znika.On tylko czeka, aż zwolnisz na tyle, żeby znowu go poczuć.

28- 29.04.2026 – dwa dni, które trochę nas przewiały… i poukładały 🌿Najpierw przygoda „bez planu” (czyli wiadomo – najle...
30/04/2026

28- 29.04.2026 – dwa dni, które trochę nas przewiały… i poukładały 🌿

Najpierw przygoda „bez planu” (czyli wiadomo – najlepsza).Skutery, my z tyłu i emocje w pakiecie:50% „wow, jak pięknie”, 50% „czy ja na pewno podpisałam na to zgodę?” 😄

Dżungla zrobiła swoje – wciągnęła bez pytania.Było ślisko, było „po co nam to było?”,i oczywiście nasze nieśmiertelne: „chodź, jeszcze kawałek”.

A potem… wodospady.I nagle cisza w głowie, której nie da się zaplanować.

Dziś dla równowagi – tryb miękki.Plaża, łódki, słońce i my, które już nic nie muszą.

Lunch na piasku – ryba doprawiona wiatrem (polecamy, 10/10 😄)

I ten moment, kiedy patrzysz i serio nie wiesz:to jeszcze życie czy już pocztówka?

Chyba jedno i drugie. I chyba właśnie o to chodzi.

27.04.2026 – wczoraj zmieniłyśmy wyspę (i trochę perspektywę) 🌊Lombok przywitał nas spokojniej. Ciszej. Bardziej „po swo...
28/04/2026

27.04.2026 – wczoraj zmieniłyśmy wyspę (i trochę perspektywę) 🌊

Lombok przywitał nas spokojniej. Ciszej. Bardziej „po swojemu”.

Bez planu na „odhaczanie”.
Za to z dużą zgodą na nicnierobienie.

Trochę chodzenia przed siebie.
Trochę zatrzymywania się bez powodu.
Trochę patrzenia – na ludzi, kolory, tempo, które nie próbuje nikogo dogonić.

I jedzenie… takie, które nie potrzebuje wielkich słów.
Proste, lokalne, prawdziwe.
Testujemy, próbujemy, czasem zgadujemy, co właśnie jemy – i śmiejemy się przy tym jak dzieci.

Jest w tym wszystkim jakaś lekkość.
Bez napinki, bez „trzeba zobaczyć wszystko”.

Bardziej:
zobaczyć to, co jest.
I zostać z tym chwilę dłużej.

I może właśnie o to chodzi w takich miejscach —
żeby nic wielkiego się nie wydarzyło,
a jednak coś w środku delikatnie się poukładało 🤍

26.04.2026 –  ostani dzień wolny na Bali, czyli weszłyśmy w tryb… 67 😄Bez planu.Bez „muszę”.Za to z ogromnym „chcę — alb...
26/04/2026

26.04.2026 – ostani dzień wolny na Bali, czyli weszłyśmy w tryb… 67 😄

Bez planu.
Bez „muszę”.
Za to z ogromnym „chcę — albo nie chcę i to też jest okej”.

Jedne odpłynęły w masażach (ciało: dziękuję, wracam do życia),
inne poszły przed siebie bez mapy i bez potrzeby, żeby gdziekolwiek dojść,
a część z nas wybrała ocean i medytację pt. „patrzę w wodę i nic więcej nie trzeba”.

I wydarzyło się coś jeszcze pięknego —
najmłodsze uczestniczki zaliczyły swój pierwszy manicure w życiu.
Trochę ekscytacji, trochę niepewności, dużo śmiechu i to spojrzenie:
„czy ja właśnie wchodzę w nowy level bycia sobą?” ✨

Bo to jest właśnie ten moment podróży, którego się nie planuje:
kiedy między „zobaczyć” a „odhaczyć” pojawia się „poczuć”.

A ten nasz „67”?
To już nie trend.
To stan.

W którym nic nie trzeba,
a wszystko jakoś się zgadza🤗

Bali nas trochę rozbroiło 🤍Były miejsca, które wyglądają jak z pocztówki.I ten moment, kiedy patrzysz i myślisz: „serio…...
25/04/2026

Bali nas trochę rozbroiło 🤍

Były miejsca, które wyglądają jak z pocztówki.
I ten moment, kiedy patrzysz i myślisz: „serio… to się dzieje naprawdę?”

Ale to nie o widoki chodzi najbardziej.

Coś się wczoraj wyciszyło.
Tak bez zapowiedzi.
Między jednym „wow” a drugim.

Był śmiech (bo wiadomo – my 😄),
ale był też moment, kiedy każda z nas była trochę bardziej w sobie niż obok.

A potem woda.
Rytuał.
I to uczucie, którego nie da się ładnie opisać.

Trochę jakby coś spłynęło.
Trochę jakby zrobiło się więcej miejsca.

Nie było idealnie.
Było prawdziwie.

I może właśnie dlatego tak porusza.

Było głęboko.
Było spokojnie.
Było nasze.

I gdzieś pomiędzy tym wszystkim przyszła taka myśl,
że może właśnie po to jedzie się tak daleko…

żeby wrócić bliżej siebie

24.04.2026 – Bali dało nam „full experience” 🌿Zaczęłyśmy od tarasów ryżowych – zielono tak, że oczy nie wiedziały, gdzie...
24/04/2026

24.04.2026 – Bali dało nam „full experience” 🌿

Zaczęłyśmy od tarasów ryżowych – zielono tak, że oczy nie wiedziały, gdzie patrzeć.
Były huśtawki (tak, były krzyki i śmiech 😄), były zdjęcia „jak z Instagrama… tylko nasze”.

Potem świątynia i moment zatrzymania.
Taki prawdziwy.
Nie na pokaz. Dla siebie.

A później… kawa.
I to nie byle jaka – tylko cała opowieść o tym, skąd bierze się coś, co pijemy codziennie trochę bezrefleksyjnie.

Lunch z widokiem na wulkan?
Powiedzmy tak… apetyt na życie wzrósł nam tam podejrzanie szybko 😄

Na koniec – małpy, nietoperze i nasze wewnętrzne dzieci w pełnej ekscytacji.

To był dzień, w którym było wszystko.
I chyba właśnie za to kochamy takie podróże.

A wieczorem… Devdan Show.

I powiem tak:
to nie był spektakl. To było doświadczenie.

Kolory, światła, taniec, akrobatyka – wszystko tak intensywne, że w pewnym momencie patrzyłyśmy na siebie z miną:
„czy my to naprawdę widzimy?”

I gdzieś między jednym „wow” a drugim przyszła taka myśl:
jak bardzo świat jest różnorodny.
I jak bardzo my potrzebujemy czasem wyjść poza swoją codzienność, żeby to naprawdę poczuć.

Wróciłyśmy trochę cichsze.
Trochę bardziej poruszone.

I z takim cichym poczuciem, że właśnie po to się gdzieś jedzie – żeby wrócić trochę bardziej do siebie😍

22.04.2026 – czyli wczoraj wylądowałyśmy 🌿To był ten dzień, kiedy ciało mówi „halo, ile godzin w podróży?”, a dusza już ...
23/04/2026

22.04.2026 – czyli wczoraj wylądowałyśmy 🌿

To był ten dzień, kiedy ciało mówi „halo, ile godzin w podróży?”, a dusza już stoi boso na Bali i mówi „zostajemy”.

Rozpakowywanie w tempie slow (czytaj: połowa rzeczy dalej w walizce 😄), pierwsze zachwyty, pierwsze „ale tu pachnie inaczej”, pierwsze spojrzenia typu: „czy my naprawdę tu jesteśmy?”.

Zero planu.
Dużo oddechu.
I takie miękkie lądowanie – w miejscu i w sobie.

To był dobry początek. Bardzo dobry. 🧡

To się dzieje naprawdę… ✈️🌿Właśnie wyruszyłyśmy na wyprawę do Indonezji.Walizki trochę za ciężkie, emocje zdecydowanie j...
21/04/2026

To się dzieje naprawdę… ✈️🌿

Właśnie wyruszyłyśmy na wyprawę do Indonezji.

Walizki trochę za ciężkie, emocje zdecydowanie jeszcze cięższe (ale te dobre 😄), a w powietrzu miks ekscytacji, śmiechu i lekkiego „czy my wszystko spakowałyśmy?!”.

Lecą same kobietki – większe i mniejsze, z różnymi historiami, energią i poziomem ogarnięcia (który, umówmy się, bywa płynny 😉).

Będzie trochę chaosu, dużo śmiechu, pewnie kilka „gdzie jest moja ładowarka?!”, ale przede wszystkim: wspólna przygoda, która już teraz smakuje wolnością.

Startujemy.
I coś czuję, że to będzie piękna historia. 🧡

Adres

Lecha 4
Tczew
83-110

Telefon

+48604224075

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Aga Buczma i Wylęgarnia talentów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Aga Buczma i Wylęgarnia talentów:

Skróty

Udostępnij