29/11/2024
Bo po co komu zabytki?
Podejście władz Jaworzna do zabytków pozostawia wiele do życzenia. Przykładem jest (otoczenie) dworca w Szczakowej, tona koncepcji rewitalizacji zdaje cały czas ignorować najważniejsze - wartość historyczną budynku. Jedna z propozycji zakładała zasłonięcie budynku drzewami i odwrócenie uwagi ozdobną 5 metrową latarnią, inna – obudowanie go betonową ścianą na wzór wiaty przystanku centrum przed halą MCKiS. Jeszcze inny, najnowszy projekt (podobno naszego rodzimego architekta) poświęca część ostatniego piętra na przeszklenia z napisami, co nijak nie pasuje do charakteru miejsca i budynku.
Nie jest to odosobniony przypadek. Przykładem może być „Biały Domek” (Nauczyłem się tej nazwy z artykułu jaw.pl, sam na nią nigdy nie wpadłem choć była całkiem logiczna w przypadku tego budynku), prawdopodobnie jeden z najcenniejszych budynków po kopalni – w stylu pruskim, z charakterystycznymi drewnianymi belkami. Zamiast zadbać o jego zachowanie, zmianę funkcji i remont oddano go inwestorom, niech się zabawią (to Media Expert uznało, że potraktuje go koparką, z niecieMedia Expertzekam na to jaki typ blaszaka tam stanie). Więcej przykładów? Krakowska, a raczej jeden z budynków w stylu dworkowym zburzony pod luksusowy apartamentowiec. Efekt? Inwestor zniknął, a w centrum miasta została dziura (szczególnie uderzająca, bo ta okolica ma dosyć powtarzalną zabudowę podobną do budynku który zniknął).
W centrum, na Kociej, temat nowego budynku typu mixed-use wydawał się krokiem w dobrym kierunku – lokale handlowe na dole, mieszkalne na górze, nareszcie ktoś w urzędzie poszedł po rozum do głowy! Nowina to niesamowita, ale no właśnie inwestor nie uwzględnił dominującego (choć coraz mniej, dzięki "modernizacjom", banerom, i problemami z ustaleniem własności działek) stylu na tej ulicy. Zamiast chociażby ściany frontowej w stylu historyzującym, inwestor zaproponował niesamowity biały kwadrat z symetrycznie rozmieszczonymi oknami, w ankiecie o tym jak poprawić atrakcyjność kociej co prawda pytano o spójną estetykę przestrzeni, ale ostatecznie wyniki trafiły chyba do niszczarki.
Po co komu urbanistyka?
Wracając do tzw. "komuny" – to okropna przestrzeń na wzór samochodo-centrycznej infrastruktury USA z lat 2000 i wcześniej, gdzie króluje chaos: uboga, momentami nie istniejąca infrastruktura piesza, brak infrastruktury rowerowej, przypadkowy układ dróg i parkingów. Pośród tego rozproszone sklepy: Bricoman, Jysk, Pepco, MediaExpert, Biedronka, centrum chińskie, dwie myjnie, kebab i nowy następca kebabów w przestrzeni publicznej - lumpeks... Urbanistyczny obrazek goryczy i rozpaczy.
Za nie aż tak wiele czasu te budynki mogą podzielić los Realów – opuszczone i wątpliwego stanu technicznego, bez chętnego na przejęcie tak atrakcyjnego budynku, w brodę pluć będziemy sobie my, a nasze dzieci z powodu tego co tam się aktualnie wydarzyło będą nas przeklinać na wieki. 🙂