10/03/2026
Jadę sobie spokojnie autem i uśmiecham się do siebie, jakbym była w jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Po lewej stronie chodnika, mężczyzna pcha wózek. Z prawej strony na chodniku, drugi mężczyzna pcha wózek. Zatrzymuję się na rondzie i obserwuję scenę dalej: jeden daje maluchowi pić, drugi całuje dziecko w rączkę albo dmucha w rączki coś w tym stylu🤔.
I tak sobie myślę: Gdzie ci mężczyźni? Prawdziwi tacy?
co się właściwie z nimi porobiło?
Gdzie są ci dawni twardziele, którzy potrafili co najwyżej stanąć nad łóżeczkiem i powiedzieć: śpi?, a potem pójść do garażu (niby po słoik z korniszonem).
Kiedyś ojcostwo polegało głównie na poważnym patrzeniu z daleka i okazjonalnym powiedzeniu „zapytaj mamy”. A dziś? Proszę bardzo: przewijaki, nosidła, chusty i termosy z kaszką.
Prawda jest taka, że coś się jednak mocno zmieniło i chyba całkiem na dobre.
Bo kiedyś mężczyzna miał być głównie silny. Silny, czyli milczący. Silny, czyli zmęczony. Silny, czyli nieobecny, bo przecież pracuje. A dziś coraz częściej widać inny rodzaj siły: mężczyzna który bez skrępowania pcha wózek, robi głupie miny do niemowlaka i nie uważa, że od tego spadnie mu testosteron.
Co więcej, bierze urlop ojcowski i nie traktuje go jak przymusowej kary od państwa, tylko jak czas, którego nikt mu już nigdy nie odda.
I nagle się okazuje, że męskość nie wyparowała. Ona się po prostu trochę… przeorganizowała.
Bo współczesny facet może mieć brodę, kredyt hipoteczny i wózek z amortyzacją lepszą niż jego pierwszy samochód. Może jednego dnia siedzieć na spotkaniu w pracy, a drugiego chodzić po parku z torbą pełną pieluch i nie widzieć w tym żadnej sprzeczności.
A jeśli ktoś zapyta: gdzie ta męska siła?
No właśnie tu, prawdziwa moc faceta bardzo często siedzi dziś w wózku spacerowym.
W tym jest siła, że współczesny świadomy mężczyzna potrafi zbudować dom nie tylko z cegieł, ale z obecności.
Wszystkiego najlepszego Panowie 🌸🌸🌸!!!