Magdalena Rogalska-Kusarek - liderka zmian społecznych

Strona internetowa Kontakt: firmę

Magdalena Rogalska-Kusarek - liderka zmian społecznych Każda mijająca minuta to kolejna szansa, by coś zmienić, a i tak wciąż za mało świat zmieniamy.

19/09/2026

Przyjmuję wyzwanie
Jednocześnie ogłaszam akcję społeczną „Podziel się kaskiem”
Masz w domu kask, z którego już nie korzystasz? Nie wyrzucaj go, przekaż dalej!

W ramach akcji przyjmujemy w Ośrodek Pomocy Społecznej w Markach kaski i dajemy im drugie życie. Zajmiemy się resztą i dostarczymy je tym, którzy kasku nie mają.

📍 Kaski możesz przynosić do siedziby naszego ośrodka ul. Kościuszki 39a lub do naszej filii przy ul. Lisa Kuli 5a w Markach.

Jeden kask to realne bezpieczeństwo dla drugiej osoby. Dołącz do akcji i udostępnij ten post dalej! 💙

Jacek Orych Burmistrz Miasta Marki Miasto Marki Paweł Pniewski - Zastępca Burmistrza Miasta Marki Agnieszka Gawkowska Szkoła Podstawowa nr 1 im. Kornela Makuszyńskiego w Markach Elżbieta Błońska- samorządowiec i działaczka społeczna Arkadiusz WERELICH - starosta wołomiński dla Mieszkańców

08/09/2026

Zostałam nominowana do Kask Challenge, bo Jacek Orych Burmistrz Miasta Marki uznał, że nadszedł czas, żebym zaczęła jeździć na rowerze jak odpowiedzialna dorosła osoba, hmm gdzie mój kask? 🚴‍♀️⛑️

Arkadiusz WERELICH - starosta wołomiński dla Mieszkańców

Lektura dla rodziców dzieci rozpoczynających przygodę ze żłobkiem, przedszkolem⬇️⬇️⬇️
06/09/2026

Lektura dla rodziców dzieci rozpoczynających przygodę ze żłobkiem, przedszkolem⬇️⬇️⬇️

„Jedna pani przez telefon przekonywała mnie, że dziecka nie można odbierać wcześniej nawet przez kilka pierwszych dni bo to zdezorganizuje im pracę a w ogóle to jestem przewrażliwiona i chyba to moje pierwsze dziecko (!)" Na rozmowach twarzą w twarz było przewracanie oczami że w ogóle pytam o coś takiego jak adaptacja. Dziecko się oddaje, najlepiej od razu na cały dzień żeby się nie przyzwyczaiło, że można krótko.”

To jest komentarz pod moim postem. Odpowiadam.

Odbierajcie dziecko z przedszkola, kiedy tego potrzebuje. Nie zostawiajcie dziecka do 12.00, jeśli wiecie, że to początek adaptacji i jest mu bardzo ciężko i płacze – odbierzcie je, kiedy uważacie, że to najlepszy czas.

Nawet jeśli w pierwszych dniach miałoby to być po godzinie. Bo dziecko, które będzie wyło do nieprzytomności do 14.00, nijak nie nabierze większej chęci i gotowości. A nie waham się stwierdzić, że wręcz przeciwnie.

Mówimy o odbieraniu 3 i 4 latków rozpoczynających przygodę z przedszkolem. Nikt przecież nie zaprowadza dzieci do przedszkola, żeby je odbierać po godzinie dzień w dzień do samego czerwca. Mówimy o początku wrzesnia, okresie adaptacji.

Oswajanie się z nowym miejscem to proces. Nie wspiera go zasada "Nie wcześniej niż o 14.30". Żeby zasadzie stało się zadość, dziecko ma dotrwać choćby w totalnym amoku.

To się nie zdarza często ale przypominam ten post, bo bywa ze zalecenie „odbierzcie jak najpozniej / co najmniej do obiadu” jest przedszkolną poradą.

Bzdurą jest mówienie że "Najważniejsza jest konsekwencja. Jak już zostawiacie do 15.00 to codziennie". Mamy działać jak beton, który nie zauważa czego dziecko dziś potrzebuje i jakie ma możliwości? Jeśli wczoraj dziecko się spłakało, dziś wymiotuje od rana z emocji to i tak do 15.00, bo mamy olimpiadę na bzdurnie rozumianą konsekwencję?

Oczywiście, to jest niewygodne. Taka jest rzeczywistość we wrześniu; trzeba przerywać zajęcia. To prawda. Ale na tym właśnie polega praca w przedszkolu. Ciągle ktoś płacze, czegoś chce, gdzieś idzie, jest głodny, coś zgubił, ktoś się posiusiał, kogoś trzeba przebrać. Nauczyciele wychowania przedszkolnego prowadzący najmłodsze grupy mają w we wrześniu i październiku bardzo trudny czas. Ale to oni są tam dla dzieci, nie odwrotnie. No i nie wszystkie dzieci potrzebują tego wczesnego wyjscia. Jest pewien odsetek, który bardzo trudno przechodzi adaptację i potrzebuje wcześniejszego odbioru. Statystyka.

Ten, kto wybrał pracę w przedszkolu, wlicza w nią ciężki wrzesień i pomoc w wycieraniu nosa. Ten, kto wybrał szkołę średnią, wlicza w pracę przewracanie oczami, cmokanie, wzdychanie, lekceważący wyraz twarzy i codzienną dawkę totalnego znudzenia oraz zażenowania ogólną konstrukcją świata.

Niemożność odbioru dziecka, które płacze od trzech godzin, jest w amoku i totalnej rozpaczy i n i e jest w stanie skorzystać z pocieszenia wychowawczyni bo jest ona dla niego jeszcze obca osobą – nie służy jego zdrowiu.

Odpowiadając na ewentualne wątpliwości.

👉„A w szkole to nikt nie odbiera kiedy chce, w połowie lekcji".
Na studiach podobnie nie odbieramy studentów po pierwszym wykładzie. Na szczęście porażająca większość dziesięciolatków nie potrzebuje przytulić się do mamy, bo to nie jest ich pierwszy w życiu tydzień rozłąki z rodzicami, który to mają spędzić z obcymi ludźmi. Nie porównywałabym potrzeb emocjonalnych ośmio- i trzylatków.

👉„Odbieranie o każdej porze zaburza pracę."
Kochani w przedszkolach są zasady, to oczywiste. Na przyklad: Prosimy nie odbierać miedzy 12 a 12.30, bo wtedy jest obiad". I to logiczne. I całkiem co innego niż „Dzieci odbieramy po 14”. I koniec. Szczególnie w okresie adaptacji.

👉„Dzieci nie skorzystają, jeśli będą odbierane po dwóch godzinach. Jest podstawa programowa do 13.00."
No pewnie, nici z doktoratu. Przeciez potrzebę odbioru po dwóch czy trzech godzinach i przed 12.00 mają maluchy. Ze względu na adaptacje, trudności i potrzeby małego dziecka. Trzylatek spłakany jak mops i tak nie skorzysta z żadnej podstawy.

👉„A innym dzieciom będzie przykro, że Janek to wyszedł przed obiadem, a one nie mogą."
Może tak być. Na szczęście jest tam dorosły, ekspert od pedagogiki dziecięcej, który wie, jak to dźwignąć. Generalnie nie ma takiej decyzji, która zadowoli wszystkie dzieci w grupie. Od tego jest dorosły w tej grupie, żeby te emocje ogarniać, mieścić i regulować.

A ja przypominam - jutro ostatni dzień nizszej ceny kursu online „Adaptacja do przedszkola”. Link do kursu https://agnieszkamisiak.pl/ofertaonline/adaptacja-do-przedszkola/

👆👆👆

🎒1 września niesie w tym roku, jak zawsze, dwa ciężary naraz, ten historyczny 🇵🇱, przy którym nie ma miejsca na lekkie s...
01/09/2026

🎒1 września niesie w tym roku, jak zawsze, dwa ciężary naraz, ten historyczny 🇵🇱, przy którym nie ma miejsca na lekkie słowa i ten codzienny, z budzikiem ⏱️ustawionym wcześniej i nerwówką domową. Trudno to ładnie połączyć w jedno zdanie i chyba nie trzeba.

Prawda o tym dniu jest taka, że nikt go nie przeżywa tak samo. Jest dziecko, które od tygodnia odlicza, bo nareszcie zobaczy kolegów czy koleżanki. Jest i takie, które w nocy nie może zasnąć. Najtrudniej mają czasem najmłodsi, dla trzylatka w przedszkolu kilka godzin bez rodzica to nie przygoda, a pierwsze poważne rozstanie w życiu i nie ma w tym nic niepokojącego, to po prostu tak boli. Nie każde dziecko musi dziś być dzielne. Wystarczy, że ktoś dorosły nie każe mu udawać.

Nauczyciel, który to dziecko dziś przyjmie, sam nie jest z gumy. Ma wakacje, które minęły mu za szybko, listę nazwisk, których jeszcze nie kojarzy z twarzami i gdzieś w środku tę samą niepewność.

Więc zamiast życzyć dziś samych sukcesów, życzę tego, żeby dziecku, które płacze w progu, ktoś dał chwilę, zanim każe mu przestać. Żeby nauczyciel miał dziś wiele dobrych momentów, które zapamięta na resztę tygodnia i żeby rodzic, który nie zdążył złapać dobrego zdjęcia, bo dziecko akurat się odwróciło, nie czuł, że coś przez to stracił.

Reszta i tak się jakoś ułoży.

10/06/2026

Tydzień temu 27 maja 2026 roku Rada Miasta Marki przyjęła uchwałę wprowadzającą ograniczenia w nocnej sprzedaży alkoholu.
Od 1 lipca 2026 r. nie kupisz już alkoholu na terenie Miasto Marki w godz. 22-6.

Jako członkini Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Markach przedstawiałam projekt uchwały i argumenty przemawiające za tym rozwiązaniem. Cieszę się, że radni poparli działania służące poprawie bezpieczeństwa i jakości życia mieszkańców.

Wokół ograniczenia nocnej sprzedaży alkoholu narosło wiele mitów. Daję wam znać o kilku z nich:

❌ Mit 1: „Zakaz niczego nie zmieni.”
✅ Fakty: Samorządy, które wprowadziły takie rozwiązania, odnotowują spadek liczby nocnych interwencji, zakłóceń porządku publicznego oraz zdarzeń związanych z nadużywaniem alkoholu.

❌ Mit 2: „To ograniczanie wolności obywateli.”
✅ Fakty: Uchwała nie zakazuje spożywania alkoholu ani jego zakupu w ciągu dnia. Ogranicza jedynie sprzedaż detaliczną w godzinach nocnych, gdy najczęściej dochodzi do zachowań ryzykownych i uciążliwych dla mieszkańców. Poza tym argument o ograniczaniu wolności brzmi efektownie, ale warto zadać sobie pytanie: kto regularnie kupuje alkohol po 22.00 i dlaczego prawo mieszkańców do spokojnego, bezpiecznego snu miałoby być mniej ważne niż możliwość zakupu alkoholu w środku nocy?

❌ Mit 3: „Ucierpi lokalny biznes.”
✅ Fakty: Doświadczenia wielu miast pokazują, że handel dostosowuje się do nowych zasad, a przedsiębiorcy nie ucierpieli z tego powodu. Priorytetem samorządu jest jednak bezpieczeństwo mieszkańców, a nie sprzedaż alkoholu przez całą dobę.

❌ Mit 5: „Powstaną tzw „meliny.”
✅ Fakty: Miasta i Gminy, które wprowadziły te rozwiązania na swoim terenie nie odnotowały powstawania punktów nielegalnej sprzedaży alkoholu.

Ta decyzja nie jest wymierzona przeciwko komukolwiek. Jest wyrazem odpowiedzialności za wspólne dobro. Chcemy miasta spokojniejszego, bezpieczniejszego i bardziej przyjaznego dla mieszkańców.

Dziękuję wszystkim, którzy wsparli ten ważny dla porządku publicznego
krok.

W świecie, w którym internet coraz częściej jest przestrzenią pełną hejtu, polaryzacji i bezrefleksyjnych emocji, zdarza...
26/04/2026

W świecie, w którym internet coraz częściej jest przestrzenią pełną hejtu, polaryzacji i bezrefleksyjnych emocji, zdarzają się momenty, które każą na chwilę zatrzymać się i zrewidować ten obraz. Dziewięciodniowy, nieprzerwany stream charytatywny prowadzony przez Latwogang dobiegł końca. Ponad 250 milionów złotych zebranych na rzecz cancer FIGHTERS
Woow…😱

Ten imponujący wynik zbliża się do skali WOŚP, instytucji budowanej przez dekady, zakorzenionej społecznie, kulturowo i emocjonalnie.

Umysł mój nie może ogarnąć tego zjawiska, jakby poznawczy opór nim zawładnął🫨🙄😵‍💫, spróbuję jednak się z nim zmierzyć.

Zakładam, że to co wydarzyło się wokół tej zbiórki, nie było efektem racjonalnego planowania, a efektem z momentu. Z rzadkiej sytuacji, kiedy internet, zamiast rozpraszać uwagę, skupia ją w jednym punkcie, gdzieś w zwykłej kawalerce na Gocławiu. Mamy tu do czynienia z klasycznym efektem kuli śnieżnej, efektem zsynchronizowanych emocji setek tysięcy ludzi, a widoczność reakcji innych tworzą środowisko, w którym działanie staje się impulsem. To był impuls nagły, zbiorowy i intensywny.

I coś w tym wszystkim brzmi znajomo. Jak echo doświadczeń ostatnich lat: pandemii COVID-19 i wojny w Ukrainie. Można odnieść wrażenie, że jako społeczeństwo jesteśmy dziś szczególnie wrażliwi na takie impulsy, tak jakby wciąż była w nas gotowość do mobilizacji, która tylko czeka na swój moment.

Jednak w centrum tej historii nie stoi ani streamer, ani nawet imponujący wynik finansowy. W centrum są dzieci chore na nowotwory, które stały się moralnym punktem odniesienia, to grupa, która w debacie publicznej pojawia się zbyt rzadko, a jeśli już, to najczęściej w kontekście dramatycznych apeli o pomoc.
Dzieci chore na nowotwory przypominają o granicach systemu, technologii i naszym poczuciu kontroli. W świecie, który przyzwyczaił nas do przekonania, że wszystko da się przewidzieć, zaplanować i zabezpieczyć, ich choroba jest brutalnym przypomnieniem, że nie wszystko zależy od nas.

I być może właśnie dlatego odpowiedzią staje się działanie zbiorowe, bo przywraca poczucie sensu w obliczu czegoś, co sensu nie ma. Bo ludzie nie pomagają tylko dlatego, że mogą albo chcą coś przeżyć.
Pomagają, bo nie chcą zaakceptować świata, w którym dzieci cierpią bez odpowiedzi.

Dlatego ta zbiórka jest czymś więcej niż impulsem tłumu czy efektem internetu. Ona pokazuje mechanizm, który Viktor Frankl, twórca terapii sensu życia, opisywał bardzo jasno: kiedy nie możemy zmienić sytuacji, jesteśmy wezwani, by zmienić siebie. Podkreślał, że człowiek nie tyle poszukuje szczęścia, co sensu. A sens najczęściej pojawia się tam, gdzie rzeczywistość stawia opór, gdzie nie wszystko da się naprawić, wyjaśnić ani uporządkować.

To nie internet stworzył zjawisko „pospolitego ruszenia”, którego przez ostatnie dni byliśmy świadkami. On tylko je umożliwił. Bo to, co naprawdę się wydarzyło, rozegrało się gdzie indziej, w decyzjach pojedynczych ludzi, którzy na moment przestali być tylko odbiorcami, a zaczęli być odpowiedzią. I kiedy takich odpowiedzi pojawia się wystarczająco dużo, dzieje się coś, co z zewnątrz wygląda jak zbiorowy impuls, a w istocie jest czymś znacznie głębszym:

chwilowym uporządkowaniem świata wokół sensu.

Adres

Łobez
Łobez

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Magdalena Rogalska-Kusarek - liderka zmian społecznych opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Firmę

Wyślij wiadomość do Magdalena Rogalska-Kusarek - liderka zmian społecznych:

Skróty

Udostępnij